A było tak. Wysiadam wczoraj z autka i (noż kurka!!!) nie mam przedniej tablicy rejestracyjnej. Pewnie zgubiłem jadąc po naszych swojskich ubytkach jezdniowych. Zrobiłem rundkę w poszukiwaniu zaginionej ale bez rezultatu. Trudno, jak pech to pech, pomyślałem przywodząc sobie na myśl horoskop, w którym było napisane, abym był gotów dzielić się z innymi. Noż kurka, ale chyba nie tablicą rejestracyjną!
Tak czy siak, polazłem na komendę miejską policji w Legnicy (bo to wszystko w Legnicy się działo) w nadziei, że nasi policmajstrowie już odnaleźli moją ukochaną tabliczkę, być może już mnie szukają, aby wręczyć mi moją nowiutką (3 miesiące miała) tablicę rejestracyjną. Niestety, Pani z okienka zapytała się tylko, czy ją ukradli. No cóż, przez chwilę przeanalizowałem potencjalnych podejrzanych (sąsiadowi źle z oczu patrzy, ta baba z trzeciej bramy co zbiera z całego bloku gazetki promocyjne a może ta co kota ma bez ogona i modli się do Ojca Dyrektora) by w końcu zrzucić winę na zwykłego pecha i dziury w drogach. "My zaginionymi tablicami się nie zajmujemy. Proszę zgłosić ten fakt w wydziale drogowym urzędu miasta i wyrobić sobie wtórnik." -No okej, tylko wie Pani, ja z Kalisza jestem. "To musi Pan do Kalisza jechać." -Ale jak pojadę tak bez tablicy to obawiam się, że... "Może Pan być ukarany mandatem za jazdę bez tablic." -No właśnie. "Ale musi Pan jechać, bo w razie jakby ktoś ukradł jednak tą tablicę, to Pan wie...tam w urzędzie dostanie Pan zaświadczenie, że Pan zgubił tablicę." -A Policja takiego zaświadczenia wydać nie może? "A to nie ma znaczenia, bo i tak zostanie Pan ukarany za jazdę bez tablic." -Aha, to dziękuję. "Ja również miłego dnia." Nooo... Świetnie kurka!
Jutro jadę skoro świt do Kalisza, niczym mistrz kierownicy uciekając przed potencjalną drogówką. Za brak tablicy grozi mi mandat od 20 do 500 zł i zatrzymanie dowodu rejestracyjnego.
Trzymajcie kciuki za moją jutrzejszą podróż.
P.s.
Jakby jednak się okazało, że moja tablica została świadomie odkręcona, to apeluję. Panie złodzieju, niech się Pan wstrzyma z tankowaniem paliwa jeszcze 24 godziny. Może zdążę dojechać, no chyba że drogówka odholuje moje autko pozostawiając mnie w szczerym polu z palcem w tyłku.