piątek, 18 marca 2011

Bez tytułu.

Za oknem mokro i zimno. Czasem pejzaż ożywią duże płatki padającego sniegu. Jak w listopadzie, a to wiosna już prawie, prawie... Ogarnęło mnie zniechęcenie jakieś, brak „poweru”, mocy i minuta po minucie czas się rozłazi i przecieka pomiędzy palcami. Potrafię siedzieć przy biurku i zbijać bąki godzinami. Chociaż zbijanie bąków to nasz narodowy symbol, dlatego promować Polskę będą bąki właśnie. Nawet cukru nie kupuję w niemieckim markecie, bo zaczęła mi smakować gorzka kawa. Wczoraj powiedziałem sobie dość. Poszedłem do fryzjera i ogoliłem się prawie na łyso, co w moim przypadku jest niezwykle łatwe. Potem posprzątałem swoje otoczenie i na koniec zrobiłem plan. Ustawiłem alarmy w komórce żeby przypominały mi o zaplanowanych czynnościach na cały tydzień. Wprowadziłem dyscyplinę prawie wojskową. I od razu mi lepiej, nawet obraz skończyłem malować. Teraz już czekam tylko na wiosnę. Bo wiosną łatwiej spełniać swoje marzenia. 

video


12 komentarzy:

  1. A to od razu trzeba tak było....Baaaaaczność!
    Nie było komendy spocznij !!!;-)
    A obraz cudeńko. Na pewno się spodoba ;-)))
    Buziaki gorące na zimny wieczór ;-)_

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale ja nienawidzę wojska, jestem absolutnym pacyfistą (to pewnie efekt wychowywania się w cieniu koszar wojskowych). Buziolki;)))))))

    OdpowiedzUsuń
  3. A tam zaraz "nienawidzę", daj szansę dyscyplince....hmmm.... dziwnie zabrzmiało :/

    OdpowiedzUsuń
  4. To jest jedenasty wymiar: wnętrze węża ogrodowego. Wiedziałam, że jest super! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O, tak, dobry plan to jest to! Zwłaszcza w połączeniu z dyscypliną!
    ps. Mam wieczne problemy z dyscypliną...

    OdpowiedzUsuń
  6. Recenzja Magenty jest Mistrzowska!!!! Nic już nie potrafimy dodać. :(
    Pzdr.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czasami i ja włączałam przypominacz w komórce za każdym razem z myślą 'zadzwoni, notatka przypomni i zrobię od razu'.
    Niestety kończyło się na wyłączaniu alarmu i nie zwracaniu uwagi na notatkę widniejącą na ekranie.
    Niech chociaż Tobie się to uda! :D

    Pozdrawiam, Wrau

    OdpowiedzUsuń
  8. Kryste, mnie by sie przydala dyscyplina.. juz prawie 60 lat sie tak snuje samopas;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Twój obraz zabiera mnie w inny świat - bardzo, bardzo piękny.
    Jak widzę wszyscy teraz jesteśmy na etapie planowania. I dobrze, bo tak zupełnie bez planu nie zrealizujemy nawet 50% planu, bo go wcale nie ma... Wyszło dość pokrętnie, ale wierzę, że Twoja artystyczna dusza zbijająca nawet bąki zrozumie mój tok w mig! :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę i ja jakoś zdyscyplinować się na wiosnę.

    OdpowiedzUsuń
  11. I wiosna powolutku przychodzi! W końcu!

    OdpowiedzUsuń
  12. Wszystkim uśmiechy ślę :))))

    OdpowiedzUsuń