W mieście Lubań był sobie wulkan. Po latach z wygasłego już wulkanu zaczęto wydobywać bazalt. Budowano z niego mury obronne, baszty, drogi. Z czasem, gdy powstały większe kopalnie bazaltu w okolicach, wulkaniczna kopalnia bazaltu porosła trawą. Ówcześni włodarze założyli wtedy piękny park ku uciesze okolicznych mieszkańców. Na szczycie wybudowano pałac z restauracją, amfiteatr a przed 1930 rokiem basen. Jedyny wybudowany na takiej wysokości obiekt w Europie. Niemieccy górnicy po pracy wygrzewali swoje kości na słoneczku podziwiając z tarasu panoramę Sudetów.
Po wojnie basen wyremontowano, wybudowano hotel, pole namiotowe i kempingi. W sąsiadującym amfiteatrze funkcjonowało letnie kino. Niestety wraz z postępującym upadkiem „komuny” następował powolny upadek basenu. Po roku 1990 włodarze miejscy postawili na duchowy rozwój mieszkańców a nie na propagowanie gorszącej golizny, jaka na basenie niewątpliwie panowała. Budowano więc kościoły, na basen pieniędzy nie starczyło. W 1995 roku basen ostatecznie zamknięto. Kolejne ekipy radnych przed wyborami obiecywały odbudowę basenu, przyjęto nawet plan rewitalizacji na lata 2009-2015. Niestety jak niedawno przeczytałem plan został zaniechany i odbudowy basenu nie będzie.
Nie mieszkam już w Lubaniu i poza wspomnieniami przeżytych tam 37 lat nic mnie z tym miastem nie wiąże. Szkoda tylko, że coś co wyróżniało miasto, co było wielką atrakcją mieszkańców i turystów popadło w ruinę nie wartą wskrzeszenia. Niedługo będziemy żyć jedynie w otoczeniu blaszanych pudeł z napisami Lidl, Biedronka, Tesco. Ciekawe tylko, czy za 50 lat potomkowie docenią te nasze „arcydzieła” architektury.
(Zdjęcia archiwalne pochodzą z http://fotopolska.eu/17979,obiekt.html)











